Sięgamy po to, co nasze i bliskie polskiemu DNA.

Projekt Polska Kulturalna – łączymy pokolenia!

Kto wygrałby pojedynek na szable z  Kmicicem ? Dlaczego Rudolph Valentino, jedna z największych gwiazd przedwojennego kina, umarł z imieniem dziewczyny z polskiej wsi na ustach? Kto był buntownikiem z wyboru i miał dobry powód by się buntować? I dlaczego tyle osób kochało się w Marysi Wilczurównie? 

Odpowiedzi na te pytania wydają się oczywiste, choć nie zawsze dla młodego pokolenia. Ono ma zwykle nowych idoli. Czasami noszą peleryny superbohaterów i uzbrojeni w nadludzkie moce walczą ze złem, na dźwięk nazwiska innych całe areny wypełniają się widzami. 

W tłumie postaci, z których warto czerpać przykład łatwo pominąć tych, którzy dawali go wcześniej, przez całe dekady. I choć nie nabrali nadprzyrodzonych mocy po ugryzieniu pająka, nie są nordyckimi bogami na gościnnych występach, albo asami sztuk walki – warto o nich pamiętać. 

 

 

 

 

 

 

I dlatego właśnie powstała Polska Kulturalna.

To projekt, który ma nie tylko wspierać polską kulturę i nasze dziedzictwo narodowe, ale też przypomnieć o bohaterach, bez których polska popkultura byłaby uboższa, podobnie jak wyobraźnia milionów dorosłych już dziś Polaków. 

Czas przypomnieć temat przewodni ze „Stawki większej niż życie”, pokazać, że Pan Wołodyjwoski zawstydziłby Bruce’a Willisa dowcipnymi onelinerami, przypomnieć, że nikt tak nie hipnotyzował na ekranie jak Kalina Jędrusik, a o Poli Raksie nie bez powodu śpiewa Grzegorz Markowski.  

Czas, aby te postaci ponownie zeszły z ekranu. I oczarowały kolejne pokolenie. A co jest w dzisiejszych czasach wyrazem największego podziwu, jeśli nie noszenie wizerunku idola na koszulce?

Komentarz (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

-20
%
na wszystko
SKOPIUJ KOD:
-20
%
na wszystko
SKOPIUJ KOD: